Od rana siedzę przy komputerze, zamulam oglądając "Pamiętniki Wampirów" od pierwszego sezonu i zajadając tanią podróbę Nutelli z biedronki. Wczoraj dochodziło do tego jeszcze patrzenie na jego zdjęcie, ale uznałam, że trzeba wziąć się w garść i zapomnieć. Bo nie ma to jakiekolwiek sensu. A niedługo nie będzie miało znaczenia. Życie. Bywa.
Jestem prawie zdrowa, ale nadal muszę połykać te cholerne tabletki. Mam opuchnięte gardło co mi to utrudnia. Codziennie muszę wstawać o siódmej, by połknąć jedną, drugą o piętnastej, a ostatnią o dwudziestej trzeciej. MĘKA.
Walentynki sryńki! Wszędzie o tym, bo jak by inaczej? Ja w szkole żadnej nie dostałam i szczerze powiedziawszy trochę mi smutno. Zawsze coś dostawałam, a tu nagle nic! Tylko w tamtym roku nikt mnie nie zaszczycił, papierkiem z wyrysowanymi serduszkami, ale to dlatego, że panowała epidemia grypy i szkoła była zamknięta przed walentynkami.
Muszę lecieć połknąć tą jebana tabletkę. Enjoy xoxo
Znam to podłe uczucie -.-
OdpowiedzUsuńWalę Tynki ..