czwartek, 21 lutego 2013

Zależy, nie zależy./ Pustka.

Hej! Jakoś tak mi dziwnie. On wie, że ja wiem, on wie, że ja też, ja wiem, że on i to jest skomplikowane, bo żadne z nas nie potrafi nic z tym zrobić. Ja nie zrobię pierwszego kroku, bo najzwyczajniej w świecie się boję! A on? Nie wiem co z nim... Podobno boi się, że ja się nie zgodzę. Ale w sumie ma rację... Nie ma stuprocentowej pewności. Po ostatnich doświadczeniach, boję się spróbować czegokolwiek związanego z chłopakami. A związek? To jest rzecz, która jednak będzie musiała poczekać.
Ale... Mój były. Tiaaak. To jest jedna, wielka masakra! Jak się do mnie nie odzywa, czy jak go nie ma to jest mi po prostu lepiej! Mam dobry humor, zero kłopotów i cały czas się uśmiecham. Niestety czasami, on głupim "cześć" potrafi wszystko popsuć. Wtedy wraca wszystko co związane z nim. Nasze pierwsze spotkanie, pierwsza rozmowa, oraz ten magiczny moment, gdy zapytał, czy chciałabym z nim być. Gadam jak jakaś zakochana gówniara, którą jakby nie było jestem, ale jak sobie to wszystko układam w głowie, lub gadam do siebie - brzmi lepiej.
Ok. Koniec! Nic do neigo nie czuję, a przynajmniej tak sobie wmawiam, bo sama zaczęłam w to wierzyć.
Cholera...
"Jeśli wahasz się nad dwoma, wybierz tego drugiego. Bo gdybyś naprawdę kochała tego pierwszego, nie spodobał by ci się drugi."
ŚWIĘTE SŁOWA.
Ale ja i tak nie wiem co zrobić... Dzisiaj muszę z nim pogadać i wyjaśnić parę spraw. xoxo

niedziela, 17 lutego 2013

Osiemnastka!

Hej ho! Witam was.xoxo
Wczoraj byłam na osiemnastce u kuzynki. Było spoko, chociaż strasznie się nudziłam... Tak to potańczyłam, pogadałam, popiłam. Hahahah. Nie no, nie piłam. Po:
1. mam dopiero 14 lat
2. biorę antybiotyk .xd
Wróciłam coś koło pierwszej, bo tabletkę musiałam wziąć, zresztą nie chciało mi się do szóstej siedzieć z rodzicami.-,- A tak to, to cały czas myślę o tym chłopaku, noo. Hahaha. Jestem ciekawa, czy coś zrobi. Bo ja pierwszego kroku wykonywać nie będę. Chociaż może... Ale nie, to by było narzucanie się. Jeśli będzie chciał to coś zrobi. A tymczasem, Enjoy xoxo

piątek, 15 lutego 2013

Czyli jednak miałam dobre przeczucia.

Hej, część i czołem! Wiem, że i tak nikt nie czyta, ale piszę. Będę pisać jak do ściany. ._. Sory, ale nie ogarniam własnej psychiki. Hahaha.
Dobra, nie no. Zacznę od początku. Jestem podjarana. A wiecie czemu? Bo chłopak, którego lubię, uznajmy, że X - powiedział mojej koleżance, że mu się podobam, ale wstydzi się zrobić pierwszy krok. I normalnie... Awww.;3 Jak się tym jaram, że ja pierdole.
- ej, ty! wyglądasz jak mój trzeci chłopak!
- a ile ich było?
- dwóch.
A poza tym nic ciekawego się nie działo. Aga przyszła z lekcjami, zjadłam obiad, wzięłam tabletki i zamulam przy kompie. Nie mam żadnego celu w życiu, nic nie próbuję osiągnąć. Cały czas tylko się obijam. Postanowiłam coś zrobić ze swoim życiem.
1. schudnę. jak na 14 lat, 163 cm wzrostu, waga około 54 to za dla mnie za dużo.
• 54 kg - teraz
• 52
• 50
A potem będę zadowolona.
2. Zmienię coś w swojej garderobie. Musze odnaleźć własny styl, a nie kupować wszystko co mi się podoba.
3. Uspokoję się trochę. Dlaczego? Cały czas gadam jak najęta, pierdole bez sensu, śmieje się jak pojebana, a do tego wtrącam się w nie swoje sprawy, ale mniejsza o to.
4. Wezmę się za naukę. (hahahahahahaha, jebłam.xD)
Do końca roku szkolnego, wszystko mi się uda! Zobaczycie. A tymczasem idę, posłuchać muzyki, zamulać, czy może napić się czegoś. baiś.;*


nuta: Linkin Park - In The End



czwartek, 14 lutego 2013

3…2…1…0… start!

Cześć! Jakoś nie wiem, czemu akurat dzisiaj wzięłam się za pisanie bloga, ale chyba muszę się komuś wyżalić jak ja nienawidzę walentynek! I wcale nie dlatego, że nie mam ich z kim spędzać, lecz dlatego, że sama to spieprzyłam za przeproszeniem.
Od rana siedzę przy komputerze, zamulam oglądając "Pamiętniki Wampirów" od pierwszego sezonu i zajadając tanią podróbę Nutelli z biedronki. Wczoraj dochodziło do tego jeszcze patrzenie na jego zdjęcie, ale uznałam, że trzeba wziąć się w garść i zapomnieć. Bo nie ma to jakiekolwiek sensu. A niedługo nie będzie miało znaczenia. Życie. Bywa.
Jestem prawie zdrowa, ale nadal muszę połykać te cholerne tabletki. Mam opuchnięte gardło co mi to utrudnia. Codziennie muszę wstawać o siódmej, by połknąć jedną, drugą o piętnastej, a ostatnią o dwudziestej trzeciej. MĘKA.
Walentynki sryńki! Wszędzie o tym, bo jak by inaczej? Ja w szkole żadnej nie dostałam i szczerze powiedziawszy trochę mi smutno. Zawsze coś dostawałam, a tu nagle nic! Tylko w tamtym roku nikt mnie nie zaszczycił, papierkiem z wyrysowanymi serduszkami, ale to dlatego, że panowała epidemia grypy i szkoła była zamknięta przed walentynkami.
Muszę lecieć połknąć tą jebana tabletkę. Enjoy xoxo

nuta: Elefant - "Goodbye"